Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gienio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gienio. Pokaż wszystkie posty

2012/07/06

ostatnie zdjęcia E.





dżentelmen z miasta
lubił pogadać, szczególnie ze mną

(zdjęcia z kwietnia, wartość czysto sentymentalna)

2012/05/15






(kolacja na Konopnickiej zamiast wykładu z psychologii społecznej)

2012/02/16

E.




byłam na pączku i zielonej herbacie

2010/09/27

inteligient


Eugeniusz Koniecki - majster, psycholog, manadżer, człowiek inteligientny, dziadzia.

2009/12/25

niejedna panienka za wami poleci, czyli "słucham, Koniecki?"

Miałam pokazać słitaśne focie z wigilii, rozdawania prezentów i innych uśmiechów przy świetle, z którym canon nie wytrzymuje. Ale, jak widać, zmieniłam zdanie i pokazuję coś, a raczej kogoś dużo bardziej ciekawego. Taki kawałek rodzinki. Miałam skanować ich zdjęcia z młodości, ale wolę nie naruszać tych świętości, szczególnie w drażliwe dni przejedzenia świątecznego (ale też z lenistwa, oczywiście). Dziś korzenie. I nie 'tylko z uśmiechem, bo tak wypada' tylko prawdziwiej.
Feluchna, którą znacie z mycia okien i zamiłowania do firanek

I jej chłopak od ponad 40 lat...


Babcia zwykła nazywać go artystą-malarzem w znaczeniu pejoratywnym, a to jest po prostu znany całemu swojemu pabianickiemu pokoleniu Gienio.

Mój najulubieńszy ulubieniec, Aniołek. Zwraca się do mnie per 'Stokrotko'. Idealista nie z tego świata z niemożliwie perfekcyjną pamięcią i zamiłowaniem do wszelakiego sportu. Silny rocznik, który dożyje 200 lat.