W niedzielę tuż przed burzą, w tym okropnym skwarze spacerowałam sobie z Dżo w okolicach bugajowej krańcówki. Kiedy tak szłyśmy obładowane aparatami spotkałyśmy Maryję w plastikowej koronie. Spytałyśmy więc, czy zechciałaby nam zapozować. Zgodziła się :)
Kilka pstryków z WOŚPowego minikoncertu & innych na pabianickim Starym Rynku. Tym razem bez lampowych mazów, bo się nie dało. Nie mam czasu na prawdziwe zdjęcia, już minął miesiąc jak nie okazuję psixowi miłości, aż się biedaczek zakurzył. Nie wiem czy pozaliczam to wszystko, ale wiem, że mam chwilę i muszę ją wykorzystać właśnie na zdjęcia!