Doszło dziś do planowanego od miliarda lat focenia
Marandy. Nie doszło jednak do realizacji zdjęć z wymyślonej stylizacji, udała nam się natomiast stylizacja na tzw. krzywy ryj. Przydałoby się jeszcze umieć wykorzystać po pierwsze modelkę, po drugie stylizację, po trzecie genialną lokalizację. No ale będzie lepiej, prawda. Fajnie było i się pośmiałyśmy, i było cholernie zimno (a ja mówię tylko o sobie i Izie, za chwilę patrząc na ubogie w ciepło odzienie Gosi zrobi Wam się zimno, choć napaleńcom pewnie cieplej będzie :D)
Tymczasem bakstejdż


i jakieś zdjęcia, prawda. Niektóre były robione z paluchem kiełbasianym w obiektywie, także mogą być... 'różowsze', czy tam 'mieć dziwne bokeh'





no i ulubione na koniec