okres próbny
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iso. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iso. Pokaż wszystkie posty
2016/05/10
2010/11/25
2010/08/05
2010/06/04
Jestem zalatana, przestymulowana i zmęczona, ale jest fajnie. Wczoraj miałam chęć napisać tu jakiś plan działania na dziś, jutro, pojutrze, ten miesiąc, ale zabrakło mi motywacji. Tak pokrótce: mam do ogarnięcia duże ilości materiału jeśli chcę tę sesję zaliczyć w czerwcu, kupiłam pśiksa, szukam pracy na wakacje. W kwestii Disneya: mam już przecudną sukienkę dla Kopciuszka, Kopciuszka chyba też znalazłam, tylko, że w Białymstoku i szukam jakiegoś pałacyku/zamku z fajnymi schodami do tej sesji. Jakieś sugestie? Mam też Pocahontas, ale szukanie stylizacji dla niej muszę odłożyć na potem. Znalazłam Śnieżkę idealną, ale strój dla niej też nawet nie zaczął się kompletować. A jutro mam pierwszy ślub, którym stresuję się co najmniej jakby to miał być mój własny (znacie jakiś szybki kurs na zgrywanie profesjonalisty?)
Iso dawno nie gościł na blogu.
Iso dawno nie gościł na blogu.
2010/01/29
każdy psycholog leczy się sam
Nie robiłam własnych zdjęć od nie pamiętam kiedy, w wyniku czego w końcu wybuchnę. Plan jest taki, że do 6 lutego wyrabiam się z wszystkimi fenomenologiami, i innymi psychoanalizami i biorę się za siebie. Smarkam, kicham, jestem wyczerpana i nie chce mi się nic. A Pan Pietruszka się ze mną zgadza.
2009/12/20
2009/11/08
wtłosięwtapiacz
Miło po długim czasie odmawiania sobie wszystkiego w końcu wydać pieniądze na to na co się tak durnie oszczędzało. Pomijając fakt, że drugie tyle pójdzie jeszcze na 'drobne wydatki', to w końcu inwestycja inwestycją - liczmy, że się zwróci. A natenczas uczmy się to za duże coś obsługiwać. Walnęłam sobie parę lustrzanych foć a'la nasza-klasa, ale trochę wstyd pokazywać, także... no. Zatem teraz niech mnie ktoś przygarnie na asystenta-przydupasa na jakiś ślub, bo ja muszę poćwiczyć :D ale to tak serio, rili, naprawdę.
Lampa testowana z moim przecudownym, ulubionym modelem (jak zwykle, gdy 'nie robię zdjęć'). Chyba powinnam mu już założyć konto na jakimś maxdogmodels albo coś.
Lampa testowana z moim przecudownym, ulubionym modelem (jak zwykle, gdy 'nie robię zdjęć'). Chyba powinnam mu już założyć konto na jakimś maxdogmodels albo coś.
2009/10/30
ten mały wypłosz
...modeluje mi ostatnio przez cały czas, jako że jest rozkoszny i nawet jak go nienawidzę za szczekanie na każde kroki na schodach to jest taaaaaki, no właśnie. A że nie mam czasu na bardziej ludzkie zdjęcia, to Iso zarządza w kwestii fotografii. Choć jutro zamierzam troszkę wrócić z chorobowego. Ale potrzebuję tych śmiesznych baterii do eoska!
2009/10/03
Bella, the best of + rozkminy o ekshibicjonizmie
Mam wrażenie, że istnieje możliwość, żeby te studia pogodzić z fotografią. 18 godzin zajęć tygodniowo to nie tak źle i myślę, że sesyjkę w tygodniu będę mogła sobie sieknąć. Coraz częściej jednak odzywa się wewnętrzny głos mówiący: "sprzedaj canona, kup coś średniego i spróbuj w końcu zrobić coś porządnego", ale na razie byłoby to zbyt ryzykowne jak na takiego nieobeznanego człowieczka jak Bianka Kiełbasa. Rozmawiałam ostatnio z tatą, który jak zwykle twierdzi, że to mi się za chwilę znudzi, ale szczerze wątpię, że sam w to wierzy. W końcu to chyba po nim odziedziczyłam całą tę przekorę i niekoniecznie mądry upór. Na razie pozostaje mi więc spojrzeć na leżące wokół nieużywane przeze mnie przedmioty jako towar, który możnaby opchnąć na allegro.
Wiecie co w tym wszystkim tak cholernie lubię? Oprócz pseudosamorealizacji w fotografii jest coś ze spełniania marzeń, ale myślę, że najważniejszą w tym wszystkim rzeczą jest chyba pokazanie swojego indywidualnego sposobu postrzegania. I tak oto odsłaniasz siebie. Ujawniasz swoje lęki albo zamiłowania, pokazujesz co kochasz i czego nienawidzisz. Przedstawiasz to co widzą Twoje oczy, a nie to co rzeczywiście jest. Chciałabym nauczyć się pokazywać to co widzę tylko ja w stu procentach, portrety przestają mi wystarczać. Wiele osób mówi mi, że nie poznaje się na swoich zdjęciach. Mnie też nie poznają. Mimo, że siebie wolę na zdjęciach, to ludzi bardziej lubię oglądać na żywo. Ale ja nie robiłam zdjęć od tygodnia, co jest bardzo dla mnie nienaturalne. Nie zdążyłam nawet skończyć Uosiowych zdjęć, choć parę z nich już wisi w digartowej i deviantowej galerii. Chciałam jednakże najpierw zaprezentować to co najlepszego wyszło z Izowej improwizowanej sesyi. The best of the best, natomiast nieopublikowaną resztę ma zapracowanna-panna Izabela :D



No i jak ktoś chce zobaczyć jak te zdjęcia wyglądały z drugiej strony, to wyglądały tak oto (no bo pod ławą jest najlepsze światło!):

a z tego samego dnia mam jeszcze mojego ulubionego modela - gorąca sesja pod prysznicem, czyli Iso - mister mokrej sierści :D

W przyszłym tygodniu szykuje się Pawelana - może jakaś panna by chciała mi popozować w zimnie przy czterdziestu amatorach fotografii architektury i innych tego typu pierdół? Noo, nie wstydzić się.
Wiecie co w tym wszystkim tak cholernie lubię? Oprócz pseudosamorealizacji w fotografii jest coś ze spełniania marzeń, ale myślę, że najważniejszą w tym wszystkim rzeczą jest chyba pokazanie swojego indywidualnego sposobu postrzegania. I tak oto odsłaniasz siebie. Ujawniasz swoje lęki albo zamiłowania, pokazujesz co kochasz i czego nienawidzisz. Przedstawiasz to co widzą Twoje oczy, a nie to co rzeczywiście jest. Chciałabym nauczyć się pokazywać to co widzę tylko ja w stu procentach, portrety przestają mi wystarczać. Wiele osób mówi mi, że nie poznaje się na swoich zdjęciach. Mnie też nie poznają. Mimo, że siebie wolę na zdjęciach, to ludzi bardziej lubię oglądać na żywo. Ale ja nie robiłam zdjęć od tygodnia, co jest bardzo dla mnie nienaturalne. Nie zdążyłam nawet skończyć Uosiowych zdjęć, choć parę z nich już wisi w digartowej i deviantowej galerii. Chciałam jednakże najpierw zaprezentować to co najlepszego wyszło z Izowej improwizowanej sesyi. The best of the best, natomiast nieopublikowaną resztę ma zapracowanna-panna Izabela :D
No i jak ktoś chce zobaczyć jak te zdjęcia wyglądały z drugiej strony, to wyglądały tak oto (no bo pod ławą jest najlepsze światło!):
a z tego samego dnia mam jeszcze mojego ulubionego modela - gorąca sesja pod prysznicem, czyli Iso - mister mokrej sierści :D
W przyszłym tygodniu szykuje się Pawelana - może jakaś panna by chciała mi popozować w zimnie przy czterdziestu amatorach fotografii architektury i innych tego typu pierdół? Noo, nie wstydzić się.
2009/09/22
iso!
Nie jest tak źle jak myślę, że jest, ale dlaczego to pokażę później. Na razie chciałam zaprezentować pyszczek łysego. Nazywa się Iso (no coo noo...), ale mówi się też na niego tygrys, wicher, dywan, pies ewentualnie. Jest ładny, biały, mało szczeka i wszystkich kocha. Gryzie wszystko, liże wszystko (yukk!) i cudownie ziewa. Lubi jeść i spać - tak jak ja. Jak nie lubię psów, to tego kocham.

Piosenka na przedwczoraj, wczoraj, dziś, jutro, pojutrze i tvn:
Piosenka na przedwczoraj, wczoraj, dziś, jutro, pojutrze i tvn:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
