Doszło dziś do planowanego od miliarda lat focenia
Marandy. Nie doszło jednak do realizacji zdjęć z wymyślonej stylizacji, udała nam się natomiast stylizacja na tzw. krzywy ryj. Przydałoby się jeszcze umieć wykorzystać po pierwsze modelkę, po drugie stylizację, po trzecie genialną lokalizację. No ale będzie lepiej, prawda. Fajnie było i się pośmiałyśmy, i było cholernie zimno (a ja mówię tylko o sobie i Izie, za chwilę patrząc na ubogie w ciepło odzienie Gosi zrobi Wam się zimno, choć napaleńcom pewnie cieplej będzie :D)
Tymczasem bakstejdż


i jakieś zdjęcia, prawda. Niektóre były robione z paluchem kiełbasianym w obiektywie, także mogą być... 'różowsze', czy tam 'mieć dziwne bokeh'





no i ulubione na koniec
przedostatnie do schrupania
OdpowiedzUsuńA cóż to za miejscówa?
OdpowiedzUsuńGohs: jedna z bram na piotrkowskiej
OdpowiedzUsuńI to takie wielkie betonowe coś też w bramie??
OdpowiedzUsuńno tak, trzeba tam wejsc po prostu ;p
OdpowiedzUsuńwykorzystałaś to miejsce i ją genialnie po prostu!
OdpowiedzUsuńt6: tak, jedno zdjęcie, mowiąc zupełnie szczerze, okropnie mi się podoba :]
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie :)
OdpowiedzUsuńMiejsce faktycznie dobrze wykorzystane.
http://img215.imageshack.us/img215/1473/g12c.jpg
To najlepsze według mnie :) Ma wszystko co reszta i jednak coś więcej :)
Łódź sama zaprasza żeby się po tych bramach powłóczyć.
Jesli chodiz o "ostatnie ulubione", to nie łączyłabym i zotawiła samo lewe. Jest świetne.
OdpowiedzUsuń