2011/12/10

our swords

Udbałam sobie, że zrobię coś inspirowanego Luciadagen, ale jak to zwykle u mnie bywa, wyszło coś zupełnie innego. Wiatr zniweczył moje plany świeczkowe i znowu wyszła blada nostalgia. Mimo wody w butach i lodowatych rąk jestem zachwycona Jenną i Cecilie, które zgodziły się w takich warunkach pozować (a, i deszcz jeszcze padał). Psixowe klatki polecą w poniedziałek do Polski, na Święta się może wywołają.




na zdjęciach Jenna i Cecilie, we wtorek wrzucę świeczkowe, a niżej świeżutki backstage



7 komentarzy:

  1. piękne! podziwiam dziewczyny, ja bym zamarzła ;o

    OdpowiedzUsuń
  2. klimat niesamowity, czekam na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ta szwecja dobrze ci robi, nie mogę się doczekac kolejnych zdjęc! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziewczyny, może jakaś impreza ? :)

    OdpowiedzUsuń