Zgodnie z osobistym założeniem (choć mam wrażenie, że nie tylko ja sobie tak założyłam) zażywam kąpieli muzycznych w postaci juwenaliów i prawiejuwenaliów, w momencie, w którym mogłabym się uczyć, sądząc, że jeśli nie pomoże, to chociaż nie zaszkodzi mi ta rozrywka pisać tych wszystkich czterech tragicznych egzaminów. Ależ polskie to zdanie... W każdym razie Kieubaska jest zdrowa - w najgłupszym możliwym momencie się bawi. Ale, ale! Ja przecież tylko mówiłam, że koniec z sesjami, nie z udawaniem, że coś robię ;)
Wczorajszy koncert
& innych w Luce. Najlepszy ich koncert, jaki miałam okazję usłyszeć/zobaczyć. Poniżej efekciarstwo by Bianka Kiełbasa.
aa! zayebiste foty, daj przepis na takieee! :)
OdpowiedzUsuńsupcio zespół i długi czas :D
OdpowiedzUsuńNiesamowite są.
OdpowiedzUsuńo jaa. świetne!
OdpowiedzUsuńpomóż pomóż
OdpowiedzUsuńpowiedz jak fociłaś od strony technicznej, proooszę
Aleksandra chyba skasowała swój komentarz... w każdym razie żadna filozofia:
OdpowiedzUsuńbierzesz aparat, najlepiej z obiektywem (tu sigma 18-50/2.8), bierzesz też lampę błyskową (tu jest 430EX II, ale to, rzecz jasna, rybka jaka ta lampa), ustawiasz długi czas naświetlania (w moim przypadku 1s) i latasz wokół chłopaków błyskając im po oczach licząc, że coś z tego wyjdzie :D
a więc z lampą jednak? lipton
OdpowiedzUsuńmusze kupić ;<
Dzięki Kiełbasko ;)
no jestem zwolenniczką focenia bez lampy, ale tam było taak słabe to światło, że chyba nawet jakbym sobie obczaiła f1.4 to bym i tak ciemność widziała...
OdpowiedzUsuńkwestia miejscówki :)
no właśnie, nie wiadomo czego się spodziewać
OdpowiedzUsuńdzięki ;)
Bianuś nie przesadzaj z tym światełkiem:) http://obliczemuzyki.blogspot.com/2010/04/rebel-tour-2010.html mi jakoś światełko dawało radę:P Wysokie ISO, Ty w swojej 40D możesz nawet zarzucić pewnie 1600 bez obawy o szumy. Dziura tak z 2.8 i czasami operujesz:) Czasami coś lampą doświetlisz:)
OdpowiedzUsuńmy sie szumow nie boimy, my wiemy co robimy :]
OdpowiedzUsuń