Im jestem bliżej tym bardziej się oddalam, czyli jak Bianka postanowiła zostać fotografem, ale po drodze zczaiła się, że to nie jest taka prosta sprawa. Przynajmniej panie w Centralu były tak miłe, żeby mi powiedzieć gdzie kupić balony. Nic, że były tylko zielone i w sumie nie wynikło z tego nic złego. Otóż wczoraj miejsce miała sesja z
Moniką, którą uprzednio fociłam we
wrześniu. Dzięki uprzejmości
UDZ nie wymarzłyśmy jak głupie tylko zabawiałyśmy się w najlepsze w improwizowanym w Havanie studio. Ja to mam szczęście, naprawdę, często nie mogę w to uwierzyć.
Bihajnd de sins

No to co, foteczki z pierwszej stylizacji

i na koniec ulubione

Jakby ktoś chciał mi pomóc w dostaniu się do pierwszej setki w tym śmiesznym konkursie TVNu to niech codziennie głosuje
tutaj. Fenks!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz